Ileż to razy zadawałaś sobie to pytanie? Czy dam radę, czy mam wystarczające umiejętności, czy jestem wystarczająco dobra w tym co robię?? Ile razy byłaś swoją najlepszą przyjaciółką i wsparłaś się myślą, pochwałą, wiarą w sukces? Zastanawia mnie to teraz bardziej niż zwykle, bo zdecydowałam się na inwestycję w szkolenie mające dać mi zawód… osobistej stylistki. I ostatnie dni jestem tak tym pochłonięta, że nie bardzo jestem w stanie skupić się na czymkolwiek innym, ale zanim wykupiłam kurs, miałam mnóstwo obiekcji. Zreszta nadal mam, bo żadna ze mnie zakupowa dziewczyna, to znaczy praktycznie nie chodzę do galerii handlowych i serio branża odzieżowa poszła w niedobrym kierunku – nie bardzo mam chęć uczestniczyć w branży eksploatującej zasoby ziemi czy żerującej na nierównościach gospodarczych i łamiących w ten sposób pośrednio prawa człowieka. Mam jednak nadzieję, że moja zajawka do stylówek, połączona z misją dbania o dobro natury (nadal jestem wolontariuszką PoDzielni) da ciekawy miks i poprzez swoja działalność, uda mi się nieść ważną misję.

Ekscytacja. Transformacja

Oglądałam dzisiaj wystąpienie psychologa Jacka Walkiewicza, które pięknie inspiruje do działania. Przemówienie, które motywuje, ale też prowokuje do myślenia na temat swoich przekonań, i blokad, i lęków.. Mowa tutaj o stabilizacji, a także drodze do spełniania marzeń. Czy masz potrzebę otworzenia siebie na nowe? Jeśli tak, zajrzyj tutaj i odsłuchaj. Ja po obejrzeniu tego materiału myślę sobie, że warto. Mimo lęku, że źle zainwestowałam pieniądze, mam w sobie poczucie mocy i wiary w to, że czemuś to służy. Mimo obaw, że ktoś powie mi, że to płytkie i nieważne. Mimo pojawiających się wyrzutów sumienia, że być może lepiej mogłam wydać ciężko zarobione przez męża pieniądze… Ale staram się stawiać temu czoła. Być swoją najlepszą przyjaciółką i nie poddawać słabości chwili, stawiać czoła pojawiającym się w głowie słowom krytyki i wspierać siebie najlepiej jak mogę. Bo to krok na drodze ku akceptacji siebie. Uznanie swoich zainteresowań i pójście za głosem intuicji. W końcu… zaufaniem sobie. Bycie dla siebie dobrą. Bycie swoja sojuszniczką…

Koliber symbolizuje uzdrowienie i szczęście

Prosty Kąt czy Mini Ania

Cieszy mnie to bardzo. Ten czas odkrywania siebie na nowo, dania sobie szansy. Jestem w tym miejscu dlatego, że ten proces trwa już wiele lat… a jeszcze tak wiele przede mną. To prawdziwa wewnętrzna transformacja, której odzwierciedlenie odnajdziemy w Prostym. Aktualnie pracuję nad zmianą logotypu (to znaczy nie ja dosłownie, ale dziewczyna, która podjęła się ze mną współpracy oraz wspierające mnie w tym procesie osoby), myślę też nad zmianą strony i nazwy marki. Wokół mnie pojawiają się nowi ludzie, nowe możliwości. Życie nabiera rozpędu, w końcu! Odkrywam siebie na nowo i czuję jak zaczynam (być może pierwszy raz od wielu lat…) – oddychać. To moje życie. Budzę się! Idzie nowe…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *