Minął rok od kiedy w mojej głowie wyklarował się pomysł na projekt z misją. Porządkowanie połączone z rozwojem osobistym, aby zapanował Prosty Kąt. Uwalnianie od nadmiaru i nieprzepracowanej przeszłości, od trudnych emocji i tego wszystkiego co nas ogranicza. Moje serce przepełniała wizja pracy z osobami, które zechcą otworzyć siebie na nowe. 

Joga, medytacja, czas dla siebie…

Decluttering – odgruzowanie

Skąd pomysł, że odgruzowanie mieszkania ze starych rzeczy może skutkować pracą nad sobą? Bo wszystkie otaczające nas przedmioty są nośnikami energii, która przepływając przez nasz dom, wpływa na sposób w jaki funkcjonujemy nie tylko w przestrzeni, w której mieszkamy, ale również w życiu. Chowając po kątach dawne pamiątki, przywiązujemy się do wspomnień i ról, które w danym momencie życia pełniłyśmy. A życie toczy się dalej. Nie lubi zastoju. Dbając o siebie, o codzienną higienę i o to co jemy, również wpływamy na swoje samopoczucie. Dlaczego więc nie pójść dalej? Być może nasze szafy skrywają nie tylko rzeczy praktyczne i przez nas ukochane, ale również wiele, wiele innych, nad których sensem posiadania wcale się na co dzień nie zastanawiamy, bo od zawsze tam były… Przestawiamy je tylko z miejsca na miejsce lub upychamy głębiej do szafy. A po co? Zabierają nam przecież jedynie przestrzeń życiową… Przywołują trudne wspomnienia. Albo nie wzbudzają żadnych uczuć. I nie są wcale potrzebne. Ani wartościowe. Trzymane z przyzwyczajenia jedynie zabierają miejsce w szafach, domach. 

Porządkując przestrzeń ze zbędnych rzeczy, przenosimy uwagę z rozpraszaczy na to, co nam służy.

Oczyszczając mieszkanie z nadmiaru tworzymy przestrzeń na to, co nowe i na to, co przed nami. Zapraszamy tym samym do naszego życia ZMIANĘ. W pustej (mniej zagraconej) przestrzeni rodzi się kreatywność, bo nasza fantazja w końcu zaczyna pracować. Wcześniej zatrzymywały ją myśli zawieszone na rzeczach, uczucia związane z nadmiarem. Będąc w rodzinnym domu rodziców sama nie czuję się najlepiej – ilość rzeczy mnie realnie przytłacza… To jednak ich wnętrze i to oni decydują czy i kiedy powiedzieć „dosyć”. Ty zadbaj o swój komfort we własnych czterech ścianach. Uwolnij się od nadmiaru niepotrzebnych rzeczy i poczuj moc… Być może dopiero teraz zdasz sobie sprawę na czym naprawdę Tobie zależy. I co naprawdę lubisz. Uwalniając się od nadmiaru: rozpraszaczy i rzeczy, które nie do końca Tobie służą, w końcu możesz w pełni poczuć siebie. I to co Tobie służy. Być może właśnie w tym momencie życia zdecydujesz się zapisać na jakiś kurs lub podjąć się zajęcia, na które latami zbierałaś odwagę. Uwierz, odpowiednio przeprowadzone porządki są szansą na zmianę. Choćby najmniejszą – ale to od niej zaczynają się piękne rzeczy. 

Coraz pełniej odczuwam proste przyjemności.

Gdy brak czasu na porządki

Jeśli czujesz, że życie przytłacza i przygniata Ciebie nadmiar obowiązków, to być może gdzieś się zagubiłaś. Zdarza się, że w karuzeli życia zatracamy kontakt z wewnętrznym ‘ja’ i pozwalamy innym na przekraczanie naszych granic. Dajesz z siebie wszystko, a obowiązki miast ubywać, jedynie się mnożą. GRANICE! Jakże ważne dla spełnionego życia. W naszej kulturze przyjęło się, że kobieta poświęca się dla dobra: dziecka, męża, rodziny… Na szczęście powoli się to zmienia i coraz częściej widzę kobiety spełnione, zadbane (intelektualnie!). Każda z nas, niezależnie od wieku i sytuacji życiowej, ma prawo do walki o siebie samą i o uwzględnienie własnych potrzeb. Z boku wydaje się to takie oczywiste. W życiu bywa różnie… Zadbaj o samą siebie i powiedz gdzie jest granica, której nie pozwolisz innym przekroczyć. Jeśli jest Tobie ciężko z powodu nadmiaru obowiązków, poproś o pomoc. Nie zakładaj z góry, że inni się domyślą. Spytaj i zobacz co się zadzieje. Daj sobie prawo do wytchnienia. Najpierw znajdź czas na uporządkowanie swoich spraw i przestrzeni, potem będzie czas na inne sprawy (choćby wydawały się najpilniejsze!). Najpierw JA, potem cała reszta. Odwagi i… Ahoj, po przygodę!

*chciałam najmocniej przeprosić wszystkie osoby niebinarne oraz czytelników płci męskiej za używanie jedynie żeńskich końcówek; swojego bloga i usługi kieruję do wszystkich, niezależnie od tożsamości płciowej, a pragnąc, by przekaz był prostszy, używam w tekście tylko jednej końcówki (tożsamej z moją)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *