Pamiętacie mój wpis sprzed roku jak to zaczynamy budowę małego domku?? No właśnie… dla przypomnienia wrzucę zdjęcie, a dodatkowo krótki wpis o tym, że nie tylko udało się ruszyć, ale mały domek już stoi. Oczywiście kawał pracy jeszcze przed nami, ale STOI! Jest zadaszony, ma drzwi i okna, nawet instalacja jest już poprowadzona. Od sierpnia wróciliśmy do tematu tak na sto procent i zanurzyliśmy się w projekcie po uszy. Trzymacie kciuki??

Budowa mini domku

Materializacja idei. To się naprawdę dzieje! Odważyliśmy się zamarzyć i stało się. Nawet ja, taka sceptyczna i dość ostrożna w puszczaniu wodzy wyobraźni, przyznaję: WARTO MARZYĆ! Co tam warto, nawet… powinno się! Bo to otwiera nas na piękno tego świata, uruchamia procesy materializacji naszych pragnień i oto… są. Uczę się dopiero ufać światu na tyle, by rzeczywiście posyłać zamówienia do wszechświata.

Jak ja to sobie wyobrażam?

Podobno zaczyna się od rzeczy mniejszych, realnych do spełnienia, a kiedy już nauczymy się kontaktować ze szczodrym uniwersum, można snuć odważniejsze wizje ;). Oglądałam niedawno materiał Moniki Burzyńskiej, w którym mówi, że dobrze jest spisać sobie marzenia na za rok czy dwa, ale przede wszystkim na za 5, 10 i 20 lat! Dla mnie to już trochę abstrakcyjne, ale tylko dlatego, że lata temu stłamsiłam w sobie duszę marzycielki i obecnie trudno jest mi ją w sobie wskrzesić. Wierzę jednak, że się da, bo czuję w sobie potencjał. I Ty też go w sobie masz! Skoro nam się udało z małym domkiem, to czemu Tobie ma się nie udać? Wiele spraw jest kwestią czasu i zaangażowania. Jedynie od nas zależy czy zaczniemy pracować nad planowaniem realizacji marzeń (czyli czy uwierzymy, że są one do spełnienia).

Na przykład: marzę o przeprowadzce nad polskie morze. Zaczynam oglądać oferty mieszkań/ domów na wynajem lub sprzedaż. Oglądam oraz czytam materiały o osobach, którym się udało. Zastanawiam się w jaki sposób mogę podwyższyć kwalifikacje lub się przebranżowić, aby móc pozwolić sobie na wyjazd. Zapisuję się na kurs. Otaczam ludźmi o podobnych pasjach. Ufam… i działam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *