Czy wiesz, że większość z nas nosi przez 80% czasu, 20% swojej garderoby? Dwadzieścia procent! To naprawdę niewiele, prawda? Zastanów się teraz nad zawartością własnej szafy i oceń szacunkowo jak to jest u Ciebie. Być może okaże się, że wcale nie jest aż tak źle, ale samo uświadomienie sobie jak wiele rzeczy praktycznie nie jest używanych, może wprawić Ciebie w niemałe osłupienie. No bo w takim razie… po co masz te wszystkie ubrania? Skoro nosisz jedynie część z nich, spokojnie możesz część odsprzedać lub po prostu komuś podarować.

Zrównoważona moda

Pojawia się jednak pytanie: po co tak dużo kupuję? No tak… Pomijając już kwestie finansowe i stratę czasu na śledzenie serwisów on line z ciuchami, wyobraź sobie jaki wpływ na środowisko moją Twoje wybory. Niedawno zamieściłam na Facebooku post mówiący o tym jak realnie możesz ograniczyć ślad węglowy, odpadowy i wodny, poprzez dłuższe użytkowanie odzieży. Ale nie takie z pierwszego akapitu – rzeczy miast wisieć w szafie i się kurzyć, masz rzeczywiście nosić. I to nosić dłużej! Bo najbardziej ekologiczna odzieżą jest ta, którą już masz w szafie ;).

Dlatego zachęcam, żebyś nie oszukiwała samej siebie, bo pretekst do zakupów, pod tytułem: chcę mieć odzież ekologiczną, z bawełny organicznej albo wyprodukowaną z poszanowaniem praw pracowników… jest nadal usprawiedliwianiem przez umysł samego KUPOWANIA. Tak gra z Tobą ego, starając się przechytrzyć Twój plan duchowego rozwoju (bo umówmy się, zamiana przyzwyczajeń zakupowych na ich brak, przełożyć się może na pożyteczniejsze spędzanie wolnego czasu czyli rozwój osobisty!). Staraj się być czujna, unikaj wchodzenia w dialog ze swoim umysłem i racjonalizowania kolejnych decyzji zakupowych. Czym innym jest realna potrzeba, czym innym zwykła pokusa czy pragnienie. Przed podjęciem kolejnych decyzji zakupowych, sprawdź dokładnie swoją szafę. Być może masz już podobną rzecz albo inną, która równie dobrze sprawdzi się, np. do ćwiczenia jogi (nie musi to być przecież dedykowany top!). Wzbudzanie w nas potrzeby posiadania konkretnych rzeczy jest zwykłym zabiegiem marketingowym, przygotowanym przez tęgie głowy pracujące w korporacjach i traktujących nas jedynie jak maszynę do robienia pieniędzy. W reklamach wmawia się ludziom, że są wyjątkowi, że zasługują na więcej. Zgadzam się, ale nie na dobra konsumpcyjne! One miast uszczęśliwiać, wzbudzają w nas coraz większą frustrację (bo apetyt na więcej stale rośnie) i doprowadzają do tego, że odbieramy wartość człowieka przez pryzmat rzeczy, którymi się otacza… Czy masz w sobie zgodę na taki świat i czy na pewno chcesz być jego częścią?

Jak stworzyć stylizację idealną dla Ciebie?

Moja rada jest taka: bazując na tym co już masz w szafie, miej otwartą głowę. Wyciągnij to co masz i połóż na osobną kupkę najchętniej ubierane/ ulubione elementy garderoby. Teraz spróbuj zmiksować je ze sobą. Zrób możliwie najwięcej stylizacji. Pewnie okaże się, że jesteś w stanie zrobić ich całkiem sporo i w każdym będziesz się czuła dobrze. Zestawiaj ze sobą (a nawet przerabiaj!) ubrania w poszukiwaniu stylu i kolorów, które są ponadczasowe – powinnaś kierować się nie tyle modą, co pasującymi do Ciebie odcieniami i krojami. Poczuj się jak dziewczynka i ciesz się tym czasem z samą sobą. Jak chcesz zaproś przyjaciółkę – to zawsze świeże spojrzenie w tworzeniu stylizacji.

I najważniejsze! To jaką rzecz masz na sobie to jedno, kluczowe jest jak się w tym czujesz. Twój ubiór wpływa na samopoczucie. Czując się komfortowo w rzeczach, które nosisz, emanujesz pewnością siebie i odważniej myślisz o przyszłości. W ten sposób przyciągasz do swojego życia szansę na zmianę!

Zdradzę Tobie, że lubię podmalować swoje brwi (aby wydawały się grubsze i ciemniejsze). Jednak przyzwyczajona do przebywania w domu (w tej pandemicznej codzienności), nie miałam już ochoty nic zmieniać i zapozowałam do zdjęć totalnie bez makijażu (czyli w moim przypadku, bez podmalowania brwi właśnie). Mam też założone okulary, w których kilka tygodni temu pękła ramka… Na szczęście dało się ją skleić, ale ślad po kleju jest do wyłapania dla uważniejszego oka. Zgadniesz po której stronie reperowałam ramkę?

4 komentarze

  1. Świetny tekst. Przepiękne stylizacje trafiające w mój gust. Aaaa torebka …cudowna! Jeśli chodzi o ten ostatni dodatek, to chciałam zapytać, czy jest on wystarczający w stylizacjach garderoby? Czy też posiadasz więcej toreb w szafie? Ściskam serdecznie i życzę Dobrego i Spokojnego 2021.

    Marta
    1. Dziękuję i cieszę się, że stylizacje się Tobie spodobały. Co do torebek to mam dwie: tę skórzaną i małą materiałową (możesz spojrzeć na posty Prostego Kąta na Instagramie). Prócz tych dwóch niedużych torebek mam jeszcze plecak, bo ze względów zdrowotnych głównie z niego korzystam. Modę dostosowałam do własnych potrzeb – ból pleców uniemożliwia mi noszenie dużych torebek, także świadomie z nich zrezygnowałam. Plecak wybrałam uniwersalny, żeby pasował do (prawie) każdej stylizacji.

      Również życzę wszystkiego dobrego na Nowy Rok! Przede wszystkim wysokiej odporności na wirusy oraz fake newsy ;).

  2. Aniu, dziękuję za odpowiedź. Podoba mi się Twój świadomy wybór. Sama również mam problem z kręgosłupem i zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to, co targam przez ramię. Byłam ogromnie ciekawa Twojej odpowiedzi, bo znaczy dokładnie tyle, że DA SIĘ funkcjonować z ciekawą garederoba i dwiema torebkami 🙂

    p.s. nie mam fcb i instagrama – skasowałam konto, ale na tutaj wracam z przyjemnością.
    Wszystkiego Dobrego raz jeszcze ! Dziękuję

    marta
    1. Marta, to bardzo miłe! W bardziej świadomym życiu chodzi właśnie o to, by dobierać pod siebie media społecznościowe i odwiedzane strony. Cieszę się, że mój blog trafił w Twój gust i postaram się wrzucać więcej postów ze stylizacjami – aby każda czytelniczka, niezależnie od wyboru platformy, czuła się dopieszczona wpisami i zdjęciami ;).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *